Kalendarz

Październik 2016
P W Ś C P S N
« wrz   lis »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 66247
  • Dzisiaj wizyt: 3

Miesięczne Archiwa: Październik 2016

Fuel Allowance story

Wspaniałomyślny rząd Socjalistycznej Republiki Irlandii hojnie rozdaje wszelkiego rodzaju dodatki, zasiłki i zapomogi. Jedną z takich dopłat jest tzw. Fuel Allowance — dodatek na opłaty za gaz i prąd. Jeśli spełni się określone wymagania, tj. wykaże się, że dochody na gospodarstwo domowe mieszczą się w określonych ramach, można starać się o przyznanie takiego dodatku, a decyzja jest właściwie formalnością i odbywa się na zasadzie: spełniasz warunki, należy ci się (czyt. należy się gospodarstwu domowemu, w którym mieszkasz) płatność; bez zbędnych pytań.

Gdy przeprowadziłem się do Dublina wiosną 2011-ego roku, natychmiast razem ze współlokatorem wystąpiliśmy o takie dofinansowanie. O ile mnie pamięć nie myli, złożyliśmy jednakowe wnioski w tym samym czasie, ale z jakiegoś powodu Fuel Allowance został przypisany mnie, a nie jemu. I od tamtego czasu nasze gospodarstwo domowe otrzymywało ten dodatek.
To nie zmieniało się wraz z upływem lat i nawet przeprowadzka do Portlaoise jesienią 2013-ego roku nie miała na to wpływu. Co istotne jest o tyle, że teoretycznie przy każdej zmianie warunków wejściowych (zmiana miejsca zamieszkania, zmiana dochodów na gospodarstwo domowe etc.), jakie zostały podane w pierwotnej aplikacji, miało następować ponowne rozpatrzenie samego podania.
Sytuacja zmieniła się, kiedy zacząłem pracę w dekadenckim Xtra-Vision.

Fuel Allowance wypłacany jest przez ten sam organ państwowy, co zasiłek – tzw. Socjal. Socjal, chcąc nie chcąc, dowiedział się, że podjąłem pracę i zawiesił mi zasiłek oraz Fuel Allowance. Sęk w tym, że tak na dobrą sprawę nie zawieszał mi tego Fuel Allowance’u tylko całemu domowi.
Chodziłem wtedy do urzędu parę razy, wysyłałem emaile i słyszałem jedynie: „W obecnej chwili, Fuel Allowance przypisany jest tobie, a my — na czas twojego zatrudnienia, a ściślej, na czas kiedy nie będziesz dostawał od nas żadnych świadczeń — nie wypłacimy ci go”.
Umyśliliśmy ze współlokatorami, że może oni w takim razie wystąpią o ten Fuel Allowance. A po złożeniu podań odpowiedź brzmiała: „przecież wasze gospodarstwo domowe już ma Fuel Allowance”. A nie miało.
Zabawa ustała, kiedy wreszcie w dekadenckim Xtra-Vision przeszedłem na system trzydniowy, tj. trzy dni pracy, cztery dni wolnego a w takim systemie Socjal wznawiał wypłacanie świadczeń, w tym i Fuel Allowance’u.
Chwilę później Xtra-Vision zainicjowało swoje zniknięcie, ja wróciłem w coraz węższe szeregi bezrobotnych, skończył się okres jesień-zima-wiosna (kiedy w ogóle wypłacany jest Fuel Allowance) i ukrył się też problem FA.
Pojawił się ponownie parę tygodni temu.

Po pierwsze, po podjęciu pracy wiadomo było, że FA znów będzie zawieszony razem z moimi świadczeniami. O ile w poprzedniej sytuacji udałoby się jakoś to ogarnąć ze względu na system trzydniowy, tak w tej, w sytuacji pracy na stacji tak nie było. Głównie ze względu na to, że system trzydniowy nie funkcjonuje w tej firmie należycie. Tzn. może przytrafić się, że będę pracować te trzy dni w tyg., ale częściej nie. W związku z tym, raz na jakiś czas może i dostałbym FA, ale nie zdarzałoby się to z cotygodniową regularnością.
Chcąc uprzedzić fakty (wycieczki do Socjala mam dość częste), podczas ostatniej wizyty zapytałem się miłej pani w okienku jak wygląda moja sytuacja. Dowiedziałem się, że od zeszłego roku nic się nie zmieniło i jeśli pracuję więcej niż trzy dni w tygodniu, żadnych dodatków od nich nie otrzymam (w tym, FA). Zadałem wtedy podchwytliwe pytanie: „A co jeśli chciałbym zrezygnować z FA?”. Miła pani w okienku nie wierzyła własnym uszom i upewniała się kilkukrotnie. „Chciałbyś zrezygnować?”, „Naprawdę?”, „Ale jak to?” itd. Kiedy już utwierdziła się w tym, że nie żartuję, zadzwoniła do swoich przełożonych i dowiedziała się, że owszem, mógłbym to zrobić, nie byłoby przeciw temu formalnych przeszkód. Chciała tylko wiedzieć czemu miałbym się zrzekać dodatku na gaz i prąd, który Socjalistyczna Republika Irlandii tak chętnie wypłaca.
I musiałem jej wtedy wytłumaczyć, że wcale nie tak chętnie (wspomniałem jak było w przypadku przygody z XV), że niekiedy gospodarstwo domowe może na tym stracić (przypomniałem, że nie jest wcale powiedziane, że tydzień w tydzień będę pracował jedynie trzy dni w tyg.) i na koniec dodałem, że w obecnej chwili mieszka ze mną osoba, która byłaby zarówno uprawniona, jak i zainteresowania niejakim przejęciem Fuel Allowance’u ode mnie.
Miła pani w okienku spojrzała wzrokiem pełnym zastanowienia i powiedziała: „Przyjdź z listem, w którym rezygnujesz z Fuel Allowance. Niech twój kolega przyjdzie z tym formularzem (tu wręczyła mi odpowiedni dokument) i najlepiej z listem, w którym deklaruje chęć przejęcia od ciebie FA. Idealnie, przyjdźcie i złóżcie te dokumenty razem. My prześlemy je do komisji rewizyjnej. Najprawdopodobniej tobie zabiorą, jemu przynadzą”.

Mając nadzieję, że tak właśnie się stanie, za moment wyruszamy spotkać się z miłą panią z okienka.
Wpis: 1 516.

Odzież służbowa

W dzień podpisania umowy z firmą a na tydzień przed faktycznym rozpoczęciem pracy, zostałem zapytany o rozmiary.
Jak się okazało, firma dostarcza swoim pracownikom pełen strój służbowy, w którym mają ją reprezentować w miejscu pracy i o który mają dbać (ale np. nie wolno im się w nim pokazywać w miejscach nieadekwatnych do powagi wykonywanego zawodu nie mówiąc o tym, że nie wolno im się znajdować w stroju firmowym w sytuacjach niejednoznacznych wizerunkowo). Fajna sprawa.
Ochoczo odpowiedziałem na pytanie o rozmiar koszulki i spodni.
Kiedy dostałem spodnie, moja odpowiedź o rozmiar okazała się nad wyraz optymistyczna.

Wpis: 1,515.