Kalendarz
Kwiecień 2016
P W Ś C P S N
« sty   cze »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
Archiwum
  • Wszystkich wizyt: 66830
  • Dzisiaj wizyt: 18

Eksmisja z Garden Village

Po ponad dwóch i pół roku, nasz landlord postanowił sprzedać dom na Garden Village. Nie była to do końca zaskakująca wiadomość. Zasiedzieliśmy się tutaj na dość korzystnych warunkach i właściwie już od września przeczuwaliśmy, że to się zmieni.
Z początku myśleliśmy, że landlord podniesie nam groteskowo niski czynsz. Liczyliśmy się z podwyżką i spekulowaliśmy ile jesteśmy w stanie przyjąć. Tydzień temu okazało się, że facet chce pozbyć się nieruchomości. Tak po prostu.

Dowiedzieliśmy się o tym w poprzedni wtorek. Usłyszeliśmy, że chłopak wystawia dom na sprzedaż. Powiadomiono na też, że kilka dni później przyjdzie jakiś facet wymierzyć budynek.
Facet przyszedł, wymierzył, zabrał numery telefonów na wypadek gdyby potencjalni klienci chcieli oglądać dom i sobie poszedł.
Wczoraj był pierwszy telefon. Dziś mają przyjść pierwsi zainteresowani.

Kiedy tydzień temu byliśmy w agencji pośrednictwa wynajmu, usłyszeliśmy też, że nie powinniśmy się martwić. Od wystawienia domu na sprzedaż do faktycznej transakcji daleka droga. Na dodatek, po zapłaceniu czynszu mamy spokój przynajmniej przez następny miesiąc, a — jak to jest w zwyczaju — i ostatni miesiąc powinniśmy mieć z głowy (właśnie na takie sytuacje wpłaca się przy przeprowadzce kaucje). Innymi słowy, jakoś do połowy czerwca jesteśmy ustawieni. Do tego dochodzi jeszcze ustawowe półtora miesiąca wypowiedzenia… Jest szansa, że dopiero latem będziemy musieli zacząć się przejmować.

Z drugiej strony patrząc, niemal chwilę po tym, jak zostaliśmy poinformowani o planach landlorda, zaczęliśmy zastanawiać się co dalej.
Sytuacja na rynku mieszkaniowym jest taka sobie. W naszej okolicy domów pod wynajem prawie nie ma. Jeśli są, to horrendalne drogie. Pozostawałaby przeprowadzka na jeszcze głębszą wieś, jeszcze dalej od cywilizacji z jeszcze mniejszymi perspektywami na załapanie się gdziekolwiek. Nie mówiąc o tym, że część z nas zapuściła w Portlaoise na tyle poważne korzenie, że ciężko byłoby teraz tę część stąd wyrwać. Jednak, jeśli trzeba będzie, przeniesiemy się.
Kombinowaliśmy, że gdyby był to idealny wszechświat, to nowi właściciele domu, kupiliby dom wraz z lokatorami i nie musielibyśmy nawet palcem ruszać (oczywiście, wrócilibyśmy do problemu podwyżki czynszu, ale za cenę wygody pozostania na miejscu, bylibyśmy skłonni do negocjacji). I tu dochodzimy do kolejnego tematu.

Pojawiła się opcja, żeby dom zapuścić w cholerę (mentalność: nie moje — nie dbam) by odstraszać potencjalnych nabywców, zaniżać cenę i w efekcie zniechęcić landlorda do sprzedaży. Zaraz jednak pojawiła się kontr-opcja: sprzątamy dom na błysk, eliminujemy jak najwięcej śladów użytkowania (w mieszkaniu kawalerskim jest to wyzwanie) tak, by pokazać, że jesteśmy wartościowymi lokatorami i tak, by nowi właściciele, już po zakupie, pomyśleli sobie: „O, chłopaki dbają, warto byłoby ich zostawić”.
Dyskusja stała się stricte akademicka i pozostała nierozstrzygnięta.

Tak czy inaczej, mieszkamy w domu wystawionym na sprzedaż i tak naprawdę brakuje tylko na podjeździe tabliczki: „FOR SALE”.
Wpis: 1 512.

4 Odpowiedzi na Eksmisja z Garden Village

  • ~Kuba mówi:

    Kupcie go.

  • walczak mówi:

    Pojawił się taki pomysł, ale we własnej ocenie mamy nikłą zdolność kredytową. ;-)

  • ~Kasia mówi:

    Moglbys napisac mi kilka slow…jacy ludzie tam mieszkaja,w jakim stanie sa te domy,czy to prawda ze przy deszczowej pogodzie z ogrodu robi sie basen?,czy polecilbys to miejsce?Bylabym bardzo wdzieczna za wszelkie info….Aaaa…i czy goszcza tam travellersi?
    Pozdrawiam i czekam na odp.

  • ~Daro mówi:

    Hej. Czytam Cie od 5 lat, jestes spoko dude :-) Zazdroszcze wam klimatu, bo u mnie same mruki zajete praca i kupowaniem nowych aut. Mysle, ze nowi wlasciciele was zostawia, a jak nie, to pakuj sie i przybywaj do Youghal :-)

    P.S. Kolezanko Katarzyno, a coz to pytania? :-) hehe Ludzie sa tutaj fantastyczni, travellersi jak to travellersi, raz sa, raz ich nie ma, ale napewno sa czescia tej wyspy i nikomu to nie przeszkadza, przynajmniej nie powinno. nam w szczegolnosci. Pozdrawiam :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>