Kalendarz
Kwiecień 2016
P W Ś C P S N
« sty   cze »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
Archiwum
  • Wszystkich wizyt: 66047
  • Dzisiaj wizyt: 1

O Łodzi tylko dobrze

Po lutowej wizycie łódzkiej delegacji w Portlaoise, przedstawicielstwo Portlaoise pojawiło się w marcu w Łodzi.

Tygodniowy wyjazd upłynął mi przyjemnie, ale od początku.

W czwartek, po świadomie nieprzespanej nocy, rano wsiadłem w autokar na lotnisko, na lotniusku poczęstowałem się pożegnalnym Guinnessem, wsiałem w samolot i przyleciałem do Miasta Włókniarzy.
Zostałem odebrany, przewieziony na Tomaszewicza, nakarmiony, przepędzony po pobliskich sklepach (zbliżała się Wielkanoc), odwiedziłem Wileńską i wieczorem, całkiem przemęczony, padłem.
W piątek, pojechałem odebrać paszport (urzędnicy byli wyjątkowo zaskoczeni, że w Wielki Piątek ktoś zawraca im głowę), zwiedziłem Urząd Miasta Łodzi, trafiłem na dwa otwarte puby, z których jeden serwował Guinnessa, poszedłem do PAPu, a wieczorem najechałem i zdobyłem Chojny.
W sobotę, po święcące (na święcące byłem po raz pierwszy od 2005-ego roku) zostałem obwieziony po cmentarzach, gdzie spotkałem szerszą rodzinę, a wieczór spędziłem spokojnie.
W niedzielę typowo świątecznie, rodzinne śniadanie, spacer, obiad, spacer, wieczór.
W poniedziałek miałem niesłychaną ochotę wydawać pieniądze, ale okazało się, że jest to dzień wolny od pracy i pomimo szczerych chęci, niczego nie wydałem. Cały dzień czekałem za to na pewien znak / sygnał, który jednak nadszedł dopiero późnym wieczorem.
We wtorek połowicznie zrealizowałem poniedziałkową chęć wydawania pieniędzy, wydrukowałem bilet i ruszyłem wraz z BB na wycieczkę po pubach, których nie znałem.
W środę, po śniadaniu wsiadłem w samolot, wylądowałem w Dublinie i po dwóch godz. jazdy autokarem byłem w domu.

Po raz pierwszy od dziesięciu lat i pewnie tyluż pobytów w tym czasie w Łodzi, miasto nie przerażało mnie. Nie denerwowało, nie irytowało, nie drażniło i wydawało się wręcz zmierzać do tego, że może być przyjazne dla turysty.
Podobała mi się główna ulica, choć akurat była rozkopana, to można było przypuszczać, że po ponownym zakopaniu będzie prezentować się już całkiem przyzwoicie.
Podobał mi się pomysł z autobusami i tramwajami mającymi te same pasy ruchu, te same przystanki (trochę mniej, kiedy autobus chciał mnie na takim rozjechać; nie spodziewałem się, że drań wjedzie na tory).
Podobał mi się Przystanek Centrum. Zupełnie nie pasuje do okolicy i w ogóle do Łodzi jako-takiej, ale przez to, że jest tak inny, wyróżnia się. Wyobrażam sobie, że ludzie młodszych pokoleń będą mówić: „Spotkajmy się na Przystanku Centrum” zamiast: „to widzimy się przed Centralem” albo: „do zobaczenia pod Saspolem”.
I podobały mi się bary, których dziesięć lat temu nie było: Z Innej Beczki, Dolina Chmielowa czy rewelacyjnie umiejscowiony na Piotrkowskiej 217 All Star.

Ogólnie, byłem zadowolony.
Wpis: 1 511.

3 Odpowiedzi na O Łodzi tylko dobrze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>