Kalendarz

Wrzesień 2015
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 66247
  • Dzisiaj wizyt: 3

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2015

Uisce Éireann

Uisce Éireann

Zaczęło się, gdy Rząd Irlandii, w ramach walki z kryzysem i powiększania wpływów do budżetu, postanowił, że za wodę — dobro narodowe — trzeba będzie płacić. W teorii miało wyglądać to tak, że dzięki tym opłatom, Irlandczycy uświadomią sobie, że należy wodę oszczędzać, a przy okazji znajdą się środki na odnowę infrastruktury, która, jak podawano, jest nieszczelna w około pięćdziesięciu porcentach. Za naprawę i utrzymanie sieci wodnej miała odpowiadać prywatna spółka Irish Water.
Każdy odbiorca wody, miał się w niej zarejestrować podająć właściwie wszystkie dane osobowe, a ta zoobowiązała się pozakładać liczniki, ściągać należności i dbać o jakość.

Ludzie z miejsca wyszli na ulice. Nie podobało im się to, że mają płacić za coś, co do tej pory, od wieków, było za darmo. Wodę traktowano tutaj, jak coś, co należy się każdemu mieszkańcowi bezsprzecznie. Po drugie, nie podobało im się, że mają podawać swoje wszystkie dane prywatnej firmie. W tym wypadku działał strach przed utratą prywatności (modna ostatnio nagonka).
Politycy, którzy wpadli na pomysł powołania Irish Water podsycali sytuację. Jeden nawet powiedział, że: „Ludzie muszą wreszcie zrozumieć, że woda nie jest za darmo, nie spada przecież z nieba”.
Tak czy inaczej, Irish Water powstało, zaczęło montować liczniki, ludzie manifestowali dalej, dochodziło nawet do rękoczynów na firmach wynajętych do instalacji. Sytuacja nie była łatwa.
Rząd ratował się mówiąc, że przez pierwszy okres po wprowadzeniu opłat, będą one stałe, zależne jedynie od liczby mieszkańców w danej posesji a nie od aktualnego zużycia. Oszacowano i wyliczono, że na gospodarstwo domowe, w którym mieszkają trzy dorosłe osoby, będzie to €260.00 rocznie.
Nadal nie podobało się to Irlandczykom. Szczególnie, że w tym samym czasie wyszła na jaw sprawa z tym, że część montowanych liczników jest nijak atestowana i uwalnia się z nich, w trakcie przepływu wody, ołów. Irish Water tłumaczyło się, że bada sprawę i wymienia nieatestowane liczniki na takie zgodne z normami, i że dotyczy to jedynie dziesięciu, może dwudziestu procent wszystkich założonych liczników, więc nie ma sensu wzbudzać paniki. Panika pojawiła się i ludzie wydzwaniali pytając się, że może Irish Water wskazałoby im chociaż rejony, w których montowano nieatestowane liczniki. Irish Water nie potrafiło odpowiedzieć mówiąc, że właściwie, to monotowano je losowo i trzeba sprawdzić wszystkie oraz zalecało, by każdy przebadał próbkę własnej wody kranowej w najbliższym Sanepidzie i jeśli będzie szkodliwa, wymienił licznik we własnym zakresie na — oczywiście — wskazany i atestowany przez Irish Water. Na pytanie, kto poniesie koszt takiej ewentualnej wymiany, firma nie odpowiadała.
Rząd starał się i dołożył jeszcze jeden argument. Przez pierwszą cześć pierwszego okresu, każdy zarejestrowany w Irish Water, który zgłosi się do czegoś na kształt Urzędu Opieki Społecznej dostanie €100.00 zwrotu.
To uspokoiło nieco nastroje.
Nie poprawiło za to pozycji Rządu, który chwilę wcześniej, palnął, że nie będzie żadnych kar, grzywien czy czegokolwiek za niepłacenie rachunku za wodę. Rozwiązanie, które zostało przyjęte, miało polegać na tym, że ludzie będą dostawali wezwania do uregulowania należności, ale żadne kroki prawne przeciw nim nie będą podejmowane.
Reasumując: Mamy płacić za wodę, z początku (mówiło się, że do końca 2016-ego, teraz że do 2019-ego roku) po €260.00 na rok za trzyosobowe gospodarstwo domowe. Jeśli jednak zarejestrujemy się w Irish Water i zgłosimy się do Urzędu Opieki Społecznej, dostaniemy (przynajmniej w 2015-tym) €100.00 zwrotu. A zatem. W Irish Water zarejestrowała mnie agencja, od której wynajmuję dom, a w UOS chciałem zarejestrować się samemu.

Wszedłem na stronę i widzę: podaj numer licznika — podaję; podaj numer konta w Irish Water — podaję. Podaj tajny identyfikacyjny numer, tzw. TIN (znajdziesz go w korespondencji z UOS w prawym górnym rogu listu; pamiętaj, masz czas do 8-ego października): — ??
Jakiej korespondencji? Jakiego listu? UOS przysyłał mi w ogóle coś takiego? Przeciez w IW, agencja rejestrowała mnie kawał czasu temu. Nie pamiętam, żebym dostał jakikolwiek list. A nawet, jak dostałem, to pewnie i tak już dawno poszedł na makulaturę.
Na szczęście, widzę opcję: jak nie masz TINu, poproś o nowy. Kliknij. Kliknąłem. Zobaczyłem komunikat: Teraz, to możesz sobie klikać, mogłeś wcześniej. Dzwoń.
Dzwonie. Słyszę: „A tak. TIN. Tak, tak. Nie, nie, nie dostałeś jeszcze od nas listu. Nie przejmuj się. Dopiero zaczynamy wysyłać. Jak nie dotrze do ciebie przed końcem września, wtedy się zgłoś”.

Przyszedł kilka dni później, zarejestrowałem się w UOS. Z chłopakami czekamy teraz na €100.00 od Rządu irlandzkiego. Fundują nam niezłą imprezę i nie zapomnimy pociągnąć nieco uisce za ich zdrowie.
Wpis: 1 498.