Kalendarz
Czerwiec 2014
P W Ś C P S N
« kwi   lip »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Archiwum
  • Wszystkich wizyt: 65555
  • Dzisiaj wizyt: 1

Dublin i język angielski

Dublin
Od połowy września zeszłego roku nie byłem w Dublinie (z wyjątkiem Bożego Narodzenia). Taka przerwa zdarza się po raz pierwszy odkąd w 2007-mym zostałem bankowcem.
Najpierw były codzienne dojazdy i przeklinanie czterech godzin dziennie spędzanych w autobusie, krótkich drzemek pomiędzy północą a piątą rano i niemal całkowitym brakiem życia oraz brakiem własnego miejsca w Irlandii (do Dublina jeździłem do pracy, spędzałem tam dziewięć godzin, po czym wsiadałem w autokar, żeby dostać się do Portlaoise, gdzie moja aktywność ograniczała się do zjedzenia czegoś przed snem i położenia się do łóżka z myślą, że za kilka godzin muszę wstawać… i tak dzień w dzień).
Niemniej jednak, w Dublinie byłem często.
Później, w wyniku desperacji i całkowitej niechęci spędzania życia w autokarze, przeprowadziłem się do Dublina. Siłą rzeczy przebywałem w nim codziennie (z wyjątkiem wypadów do znajomych w Portlaoise czy wycieczek poza Irlandię).
Jednak we wrześniu 2013-ego wszystko się skończyło.
Tkwię na Końcu końca świata, w Portlaoise.

Język Angielski.
Odkąd w 2011-tym udałem się na kilkuletnie, sponsorowane przez państwo irlandzkie, wakacje, mój kontakt z językiem angielskim zmalał niemal do zera. Nie słucham już irlandzkiego radia (wcześniej: minimum cztery godziny dziennie w autokarze), nie oglądam irlandzkiej telewizji (współlokator załatwił polską telewizję ze wspaniałymi, wcześniej zapomnianymi już, polskimi reklamami), przestałem czytać książki po angielsku (wraz z przeprowadzką do Dublina, skończyła się przygoda z Book N’ Booze klubem z Portlaoise).
W miejsce angielskiego pojawił się za to język hiszpański.
Po „life changing experience” i olśnieniu, jakie przeżyłem w lutym 2011-ego, dzień w dzień staram się uczyć tego języka, a więc: przerabiam podręczniki, robię ćwiczenia, przeglądam w Internecie serwisy po hiszpańsku, próbuję czytać na głos ale przede wszystkim słucham hiszpańskiego radia (rzadziej oglądam hiszpańską telewizję czy hiszpańskie filmy). Mój dzień wypełniony jest językiem hiszpańskim od momentu uruchomienia komputera do chwili, gdy go wyłączam.
Tym niemniej, nie samym językiem hiszpańskim człowiek mówi.
Kiedyś współlokator, a teraz współlokatorzy, nie podzielają mojego entuzjazmu i porozumiewam się z nimi w ojczystym języku. To zresztą zrozumiałe. Nie trzeba się nad tym zastanawiać.
Podsumowując: Pomimo tego, że przebywam w Irlandii, nie mówię już po angielsku i coraz częściej łapię się na tym, że muszę porządnie się zastanowić, gdy ktoś zadaje mi pytanie (pamiętając, że kiedyś bawiłem się w tłumaczenia) o to, jak się coś pisze czy mówi; czytam, piszę i słucham w większości po hiszpańsku. Do rozmów pozostaje mi język polski.
Wpis: 1 453.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>