Kalendarz

Marzec 2010
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 65225
  • Dzisiaj wizyt: 5

Miesięczne Archiwa: Marzec 2010

Ciekawe, co przyniesie weekend.

Piątek
05:30 – Pobudka
08:00 – Praca
19:00 – Dom
21:30 – Agnaharna Leisure Centre

Sobota
01:40 – Autobus do Shannon
04:20 – Lotnisko
06:30 – Samolot
10:40 – Wrocław
17:30 – Łódź
18:30 – Happysad
22:00 – Klubokawiarnia

Niedziela
09:00 – Retkinia
11:00 – Dąbrowa
14:00 – Do Bydgoszczy
18:50 – Samolot
20:30 – Dublin
23:00 – Portlaoise

Wpis: 1 106

Przygoda z bankomatem.

     Podszedłem do bankomatu. Chciałem wypłacić dwadzieścia euro na drobne wydatki. Włożyłem kartę, wpisałem PIN i wybrałem kwotę. Wyjąłem kartę i czekałem, aż maszyna wida mi gotówkę. Pojawił się napis: „przeliczam”, później „proszę zabrać pieniądze”. Gdy po nie sięgałem, usłyszałem jakieś dziwne dźwięki.
     Po chwili bankomat przestał dzialać, a napis na ekranie zmienił sie na „nieczynny”. Poszedłem do innego.

     Idąc z powrotem zauważyłem współpasażera. Próbował wypłacić pieniądze z tego zesputego bankomatu. Poczekałem, aż da sobie spokój i odejdzie. Podszedłem do maszyny i wystukałem na klawiaturze losową liczbę.
     Ku mojemu zdziwieniu, bankomat wypłacił mi pięć dych.

     Zawołałem chłopaka i zapytałem, czy to jego kasa. Przyszedł i wziął swój banknot.
     Spróbowałem ponownie wpisać dowolną liczbę i tym razem bankomat wypłacił mi moje pieniądze. Kontynuowałem, a maszyna wciąż wypłacała gotówkę. Raz pięć funtów, innym razem kilka pięćdziesiątek. Chciałem przestać, ale nie mogłem się opanować. Rozejrzałem się tylko dookoła, czy nie ma w pobliżu kamer przemysłowych. Nie zauważyłem żadnych i dalej wstukiwałem przypadkowe liczby na klawiaturze. Bankomat wypłacił mi kilka stów, ale właśnie wtedy zobaczyła mnie pani z pobliskiego banku. Musiałem oddać jej gotówkę, którą wciąż trzymałem w ręku. Zapytała, czy to cała kasa? Przyznałem, że już trochę schowałem do portfela. Oddałem jej wszystko poza moimi dwudziestoma i jedną zakamuflowaną pięćdziesiątką. Odszedłem kawałek myśląc, że poczekam chwilę i spróbuję ostatni raz. Schowam gotówkę i pójdę do pracy. Zawróciłem…

     I wtedy zadzwonił budzik.

Wpis: 1 105.