Kalendarz

Luty 2010
P W Ś C P S N
« sty   mar »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728

Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 65793
  • Dzisiaj wizyt: 6

Miesięczne Archiwa: Luty 2010

Jakie są twe na życie plany (…)?


Zwiedziwszy już wszystkie puby w Portlaoise (ale także w Timahoe i Ballyroan),
następnym etapem przygody z Irlandią niech będzie wizyta w Peter’s pubach.

Wpis: 1 104.

Przygoda z działem kadr FB.

     Skończyła się tak samo szybko, jak się zaczęła. Tym razem niepomyślnie.
     Rozglądamy się dalej. :-)

Wpis: 1 103.

Koniec karnawału.

     Może nie ma „Tłustego czwartku” ale jest „Pancake Tuesday”.
    Naleśniki je się z cytryną (czasem Guinnessem).

Wpis: 1 102.

Hi Peter,

     Great news! Your writing test feedback was positive, so I’d like to get your availability for a phone interview with me!

Wpis: 1 101.

e-Migracja na Facebooka.

     Cofnijmy się w czasie o jakieś dwa, trzy tygodnie.

     Siedzę sobie w pracy i nudzi mi się niemiłosiernie. Jak co dzień zresztą. Patrzę się w monitor i naokoło siebie i widzę, jak firma umiera. Jak nic się nie dzieje. Nie ma żadnych planów na przyszłość. Jesteśmy w stanie likwidacji i tylko kwestią czasu jest, kiedy przygoda z ArchitecturalClassics.com dobiegnie końca. Popadam w marazm i nie jestem zadowolony. Z tego wszystkiego zaglądam sobie na stronę Facebook.com i nagle…

     I nagle moim oczom ukazuje się takie to ogłoszenie: „Poszukiwany pracownik biurowy do naszej /facebookowej/ siedziby w Dublinie. Wymagana znajomość języka polskiego (…)”.

     Niewiele się zastanawiając, zgłosiłem się. Bo co się będę, nie? Wysłać CV i skrobnąć parę słów listu motywacyjnego nie zaszkodzi.

     Wypełniłem formularz, nacisnąłem send i aplikacja poszła hen… do samej Kalifornii. Chwilę później zapomniałem o wszystkim.

     Tymczasem, kilka dni temu dostałem emaila: „Cześć, tu Laura z działu kadr Facebooka, kiedy miałbyś czas na mały sprawdzian (…)?”. Normalnie spadłem z krzesła. W życiu nie przypuszczałbym, że ktoś z Facebooka może wyrazić zainteresowanie moim zgłoszeniem. Nie mówiąc, że takich zgłoszeń muszą być setki. W końcu osób znających język polski są w Dublinie całe masy.
Laura z działu kadr zadała mi w emailu jeszcze kilka pytań. Odpowiedziałem i już następnego dnia umówiliśmy się na pisemny test.

     Dziś wieczorem (dział kadr Facebooka jest w Kalifornii – trzeba brać poprawkę na różnicę czasu) mam dostać emaila z plikiem Worda. W tym pliku mają być zawarte 3 pytania dotyczące produktu, jakim jest Facebook. Pierwsze ma być w języku angielskim, drugie polskim a trzecie ma być tłumaczeniem (nie pamiętam teraz czy z ang. na pol. czy na odwrót). W ciągu godziny mam odpowiedzieć na te pytania i odesłać emailem. Jeśli ten etap przejdę pomyślnie, Laura ma do mnie zadzwonić pogadać, usłyszeć, czy rzeczywiście mówię po angielsku. Co dalej? I czy coś dalej? Nie wiem. Wkrótce się okaże.

     Trzymać za mnie kciuki, co?

Wpis: 1 100.