Kalendarz

Grudzień 2008
P W Ś C P S N
« lis   sty »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 65225
  • Dzisiaj wizyt: 5

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2008

Kronika wypadków polskich.

Wtorek:
Przylot. Szybkie powitanie na lotnisku. Transport na Retkinię. Spokojny wieczór zakończony – mimo wszystko – poczuciem wyobcowania, głównie ze względu na brak swojego miejsca w mieszkaniu.

Środa:
Wyprawa na Szczecińską i konfrontacja z łódzkimi kierowcami. Pierwsza od trzech lat Wigilia w domu, później na Stokach. Na koniec dnia pasterka: noc chaosu niemal takiego, jak w Halloween.

Czwartek:
Kilińskiego przy herbatce, Świąteczna przy piwku, Iron Horse przy kawce, Żubrowej – chciałoby się rzec – tradycyjnie.

Piątek:
Dzień wypoczynku zakończony wypełnioną gawiedziowstrętem wizytą w Studio 102. W nocy dobry film Sztuczki.

Sobota:
Bataliony, Narciarska, El Diablo, Żubrowej.

Niedziela:
Stoki na Retkini, Retkinia na Dąbrowie, dzień odpoczynku.

Poniedziałek:
Dąbrowa, Gniazdo Szatana, Klub 97, Zapiecek, Lizard King wreszcie Bataliony. Na chwilę przełamana niechęć do spędów (zdziczenie kilkudziesięcioma miesiącami izolacji).

Wtorek:
Marazm, stres, lotnisko, lot i podróż do domu. Nadal nie wiem, gdzie „jestem u siebie”.

Wpis: 972.

Prezent świąteczny.

ławka rezerwowych
Ławka rezerwowych.

zawodnicy
Zawodnicy.

Wpis: 971.

Rok kolejny na finiszu…

     Styczeń zaczął się dobrze, ale skończył się źle. Trzeba było wyprowadzić z Rockview i przenieść na Stradbrook, pomieszkująć przez chwilę w Mullingar. Luty i marzec minęły bez stresów i uniesień. Kwiecień, to pierwsza po dwóch latach wizyta w Polsce. Maj spokojny. W czerwcu udało się wyskoczyć na moment do Edynburga. W lipcu i sierpniu znów niewiele się działo. Dopiero we wrześniu był czas pojechać do Kerry. Październik i listopad okazały się preludium do zmian, które miały nastąpić w grudniu.
     Na przyszły rok zdałoby się odwiedzić Belgię i może wreszcie Barcelonę, fajnie byłoby też częściej przylatywać do Polski. Poza tym, urządzić się po swojemu… Po raz kolejny od nowa.

Wpis: 970.

Sztuczki

Wpis: 969.

Thomas M. Disch – Na skrzydłach pieśni

     „Trzydziestka to kiepskie urodziny, kiedy nie masz żadnych osiągnięć. Do tego czasu stare wymówki prawie przestają działać. Niepowodzenie w wieku trzydziestu lat prawdopodobnie oznacza niepowodzenia przez resztę jego życia, i on o tym wie. Ale najgorsze nie jest zakłopotanie, które w małych dawkach może nawet zrobić dla ciebie coś dobrego; najgorszy jest sposób, w jaki wnika to do komórek twojego ciała, niczym azbest. Żyjesz w ciągłym smrodzie własnego strachu, czekając na następną poważną katastrofę: ropotok, zawiadomienie o eksmisji, cokolwiek. Jest tak, jakbyś został przywiązany twarzą w twarz do jakichś robaczywych zwłok dla celów lekcji poglądowej o śmiertelności. Co przydarzyło się raz komuś w pewnym filmie, który obejrzał; a może była to tylko książka. W każdym razie życie, jakie Daniel widział jak na dłoni przed sobą w ten poranek, poranek jego trzydziestych urodzin, wydawało się kiepskimi nowinami na prawie tym samym wstrętnym poziomie, z tą jedynie różnicą, że przywiązany był do własnego ciała (…)”.

     „Daniel myślał wcześniej, że jest wyleczony ze swoich dawnych pragnień, myślał, że osiągnął realistyczną, dorosłą rezygnację z nich. Życie odmówiło mu wielkiej liczby najwyższych przyjemności i ostatecznych spełnień, pomimo czego i tak warto było żyć. Ale teraz, rozmawiając z Lee i męcząc jak pozbawioną mięsa kość temat, dlaczego i w jaki sposób o n i  zostali z tego wyłączeni, czuł, że wraca znajoma udręka, to ogromne i przeszywające użalanie się nad sobą, które wydawało się równoznaczne z męczeństwem (…)”.

Wpis: 968.

Wakacje.

Jaka to ulga moc sobie wreszcie ustawic "Out of office atuoreply".

Wpis: 967.

Święta, święta…


Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia
Życzę wszystkim spokojnych, wesołych i szczęśliwych!

Róże Europy - Wesołych świąt

Mamy wrogów jak każdy, to nie dramat kilku ich mieć
Oczyszczają skutecznie z wiary w błękitne niebo, z tej wiary nas
Gorzej jest gdy wśród przyjaciół kilku maniaków znajdzie się
Projektują życie chorą ambicją, okładając przyjaźń prohibicją
Jak enklawę jak zarazę, wartą niewiele…
Robi się czasami przykro, za to wszystko…

Mamy kłopoty jak każdy, oficjalnie możemy rozwiązać je
Gorzej kiedy zdradą rządzą przyjaciele wybrani demokratycznie
Lecz mimo wszystko uśmiechnij się i przebacz im wszystko…
Niech każdy dzień niesie ze sobą to jedyne święto…

Wesołych świąt!
Bez względu na to co to dziś znaczy…
Wesołych świąt!
Codziennie życzenia nie może być inaczej…
Wesołych świąt!
Bez względu na to co to dziś znaczy…
Wesołych świąt!
Żaden nasz dzień nie może być nijaki…

Mamy wrogów jak każdy, to nie problem kontrolować ich
Kiedy stają przeciwko nam zgodnie, indoktrynują mnie i ciebie też
Gorzej jest gdy wśród trzech przyjaciół dwóch nigdy prawdy nie powie stanowczo
Lawirują w podstępnej grze Judasze, w każdym dniu przyjaźni naszej
Jak miejskie wysypisko, warte niewiele…
Robi się czasami przykro, za to wszystko…

Mamy kłopoty jak każdy, oficjalnie możemy rozwiązać je
Gorzej kiedy zdradą rządzą przyjaciele wybrani demokratycznie
Lecz mimo wszystko uśmiechnij się i przebacz im wszystko…
Niech każdy dzień niesie ze sobą to jedyne święto…

A więc wesołych świąt!
Bez względu na to co to dziś znaczy…
Wesołych świąt!
Codziennie życzenia nie może być inaczej…
Wesołych świąt!
Bez względu na to co to dziś znaczy…
Wesołych świąt!
Żaden nasz dzień nie może być nijaki…

Wpis: 966.

Kryzys gospodarczy

- Jeżeli kupiłeś na giełdzie za 1,000.00 USD akcje AIG to dzisiaj masz 42.00 USD
- Jeżeli kupiłeś na giełdzie za 1,000.00 USD akcje Banku Lehman to dzisiaj masz 6.60 USD
- Jeżeli kupiłeś na giełdzie za 1,000.00 USD akcje firmy Fannie albo Freddie dzisiaj masz mniej niż 5.00 USD
- Jeżeli kupiłeś piwo za 1,000.00 USD i wszystko wypiłeś i zwróciłeś puste butelki to dzisiaj masz 214.00 USD

Wpis: 965.

Krótko…

1) Komputer naprawiony. Windows XP działa, aż miło.
2) Auto trzeba będzie zacząć naprawiać.
3) Wypad do Mullingar udany.
4) Czas na piccę.
5) Już tylko półtora dnia pracy.

Wpis: 964.

Vista Wio!

     Wczoraj wieczorem, po roku nie do końca udanej współpracy, System Operacyjny Microsoftu pomachał mi na pożegnanie i postanowił wyłączyć się na stałe. Przestał reagować na jakiekolwiek zaczepki, później groźby i prośby. Uparcie pokazywał BSOD i nie uruchamiał się.
Nie pomogły próby reanimacji za pomocą narzędzi prywracania systemu, płyta dołączona do bezprzewodowego komputera przy zakupie okazała się bezużyteczna. Maszyna do łączenia się z internetem umarła.
Na szczęście ostał się komputerek ze starym, dobrym XPekiem (podobnie w pracy, właśnie przeinstalowano mi system i nie ma nic lepszego nad świeży i czysty Windows XP). Do momentu, kiedy na bezprzewodowym nie pojawi się System (mam nadzieję, że wciąż jeszcze można gdzieś dostać XP lub licencję na niego), świat będzie mieć rozdzielczość 1024×600.

Wpis: 963.