Kalendarz

Grudzień 2005
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Archiwum

  • Wszystkich wizyt: 65555
  • Dzisiaj wizyt: 1

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2005

Wpis wigilijny

W tym roku, Wesołych Świąt życzy wszystkim wiecznie żywy Elvis

elvis

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
Merry Christmas and Happy New Year!
Hyvää Joulua ja Onnellista Uutta Vuotta!
Kellemes karácsonyt és boldog új évet!
¡Feliz Navidad y próspero año nuevo!
Prettige Kerstdagen en een gelukkig nieuw jaar!
Felix Dies Nativitatis et Annus Novus sit!

wpis: 679

Rutynka

7:30 – Budzikom śmierć!
8:00 – Bułka na śniadanie.
9:00 – Bułka zjedzona, atak na łazienkę.
9:25 – Nie zdążę, nie zdążę…
9:38 – Uff… Ledwo, ledwo.
10:00 – Dzień dobry, dzień dobry.
10:05 – Herbatka.
10:30 – Pracujemy?
12:00 – Moment! Bez brawury.
13:00 – Pracujemy?
14:00 – Starczy na dziś.
15:00 – Do widzenia, do widzenia.
15:30 – Jeść, nie jeść? Nie jeść.
17:00 – Jeść!
18:00 – Relaks…

wpis: 678

Zezowate szczęście

Czy to zrządzeniem losu czy zupełnym przypadkiem tak się ostatnio złożyło, że gdzie się nie spojrzę, tam trafiam na osobę, której oczy nie patrzą prosto przed siebie. Na pierwszy ogień idzie facet, z którym pracuję. Jedno oko – lewe – jakoś tak skręca mu do środka. Dalej, w banku, gdzie zakładam konto, pracownik działu obsługi klienta, też nie patrzy przed siebie. Jemu prawe oko ucieka na zewnątrz. Sądząc po zachowaniu tych osób, nie jest to dręcząca przypadłość. Gorzej, gdy jest się po drugiej stronie barykady. Ni cholery nie mogę zorientować się, które oko na mnie patrzy. W które ja mam się patrzeć.
Wydaje mi się przy tym, że wpatrywanie się i zgadywanie niekoniecznie musi być odbierane jako wyraz dobrego zachowania. Z drugiej jednak strony – jak mam z kimś rozmawiać nie patrząc w oczy?
Przypomina mi się moja nauczycielka geografii ze szkoły podstawowej. Jej też jedno oko odjeżdżało. Jakoś tak w górę i w bok. Pamiętam, że będąc przy tablicy, odpowiadając, gdy niechcący spojrzało się na jej twarz, całą odpowiedź brała cholera, bo już nie można było się skoncentrować na własnych słowach, tylko próbowało się odgadnąć gdzie teraz pani nauczycielka patrzy. A już nie daj Boże podążyło się za jej wzrokiem. Wtedy ocena w dół murowana. Nie muszę wspominać, że ta jej wada była przekleństwem na wszelkiego rodzaju kartkówkach i klasówkach dla tych, którzy mieli w zwyczaju ściągać. Nie dało się odszyfrować, na kogo w danej chwili nasza pani od geografii patrzy.

/cum alienorum nuntiorum i: Wybrałem się wczoraj na zakupy świąteczne. Miałem zamiar kupić coś dla rodziców, wpaść na pomysł, co kupić bratu i znaleźć prezent, który chciałbym wysłać do dalekiej Irlandii. Zwiedziłem Gniazdo Szatana i ul. Piotrkowską. Efekt był następujący:
1 picca
4 piwa (3 w wersji M.)
2 wściekłe psy
Odwiedzone: Da Grasso, Dalmacja[1], Przechowalnia i Za Drzwiami.
Prezentów – 0 (słownie: zero).

/cum alienorum nuntiorum ii: Nadal nie mam Miłki Malzahn. W chwili obecnej ten brak rewanżuje mi Maria Peszek. Muzycznie bardzo zbliżony klimat. Tekstowo także. Różnica – na korzyść Miłki oczywiście – taka, że Miłka nie korzystała z pomocy uznanych profesjonalistów. Speców od aranżacji, brzmienia, promocji itd.

—–
[1] Dalmacja, lokal, który coraz bardziej mi podpasowuje. Otwarty od 12-tej, a więc od przyzwoitej godziny. Otwarty do 12-tej w tygodniu i do 4-tej (sic!) w łikendy. Piękna sprawa. I na dodatek wcale nie taki drogi – 4 PLN piwko. Na chwilę obecną znajduje się na pierwszym miejscu w subiektywnym rankingu klubo-kawiarni wartych odwiedzenia.

wpis: 677

Łikend

piątek:
20:00 – 1:00 Keja, koncert Zakazu Wyprzedzania

sobota:
21:00 – 1:00 Zapiecek
1:30 – 3:00 Dalmacja
3:30 – 6:00 Retkinia
5:00 – Telepicca ;-)

/cum alienorum nuntiorum: Z wojskiem chyba spokój. Rzeczpospolita pisze: Do rezerwy już po półtora roku.

wpis: 676

Pidżama Porno

16 XII 2005, hala Anilany, godz. 19:00. :-)

wpis: 675

Wiadomość dla… M.

je picce

wpis: 674

Mikołajki

Kupiłem sobie majonez. Z czerwoną zakrętką. :-)

wpis: 673

Dubska – Raj

Od czasu do czasu zaglądam tam
Od czasu do czasu zaglądam tam

To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…
To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…
To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…
To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…

Bo Ty, bo Ty, i choć nie znam jeszcze Ciebie
Bo wiem, to wiem, istnieje na pewno raj

Od czasu do czasu zaglądam tam
Od czasu do czasu zaglądam tam
Od czasu do czasu zaglądam tam
Od czasu do czasu zaglądam tam

To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…
To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…
To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…
To nie jest mi tak dalekie, nie jest mi tak…

Bo ja, bo ja, sam nie znam jeszcze siebie
Ty wiesz, Ty wiesz, co kryje się w moich snach

Od czasu do czasu zaglądasz tam
Od czasu do czasu zaglądasz tam
Od czasu do czasu zaglądasz tam
Od czasu do czasu zaglądasz tam

Dubska – Raj (ok. 5.90 MB)

/annotatio auctoris: Radosna piosenka na zimowe wieczory. :-) Przywraca nastrój woodstockowy.

wpis: 672

Wiadomości z dalekiej Irlandii

KOchNY pIOTRZE
Pryjezdzaj tyu jak najszybvciej bo tyluy tu POlakow ze ciezko bedie z pr
aca
Najlepiej bys do mnie zadzwonil. Ja jestyem dzis pijkany i nie kojnmtaktuje. Prawda jest jednak , ze kazdy TYDZIEN TO DLA
cIEBIE SSTTATA. PRZYJEZDZJ JAK NAJSZYBCIEJ.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!zADZWON DO MNIE!!

wpis: 671

Left behind

Left behind Na początek izraelski naukowiec wynajduje formułę, która pozwala przekształcić nieurodzaje w żyzne pola, rozwiązując tym samym światowy problem głodu. Chwilę po opublikowaniu tej wiadomości, z nieokreślonego kierunku nad Jerozolimę nadlatują niezidentyfikowane samoloty wojskowe, a granicę państwa przekraczają tysiące czołgów. Środek dnia zamienia się w noc… W niewytłumaczalny sposób, samoloty rozpadają się na tysiące kawałków, czołgi wybuchają seriami…
Dziesięć największych pustyń na świecie, sukcesywnie wykupują dwaj przedsiębiorcy, pracujący pod przykrywką ONZ. W tym samym czasie Izraelowi zostaje zaproponowane odbudowanie świątyni Salomona zniszczonej w 33 r n.e.
Pewnego dnia, na całym świecie, giną (znikają bez wyjaśnienia) osoby. Setki, tysiące, miliony osób. Ci, którzy pozostają, nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, co może być przyczyną tych zaginień. Tylko niektórzy zwracają uwagę na pewne fragmenty Pisma.

Nie pamiętam, skąd wytrzasnąłem ten film. Nie pamiętam, przy jakiej okazji natrafiłem na jego tytuł i w ogóle, ale… Ale okazał się całkiem przyzwoitym przeniesieniem treści Biblii i jej proroctw w świat współczesny. Ma kilka niedociągnięć – przez większość czasu trwania filmu „nic się nie dzieje”, jest bardzo powolny. Niemniej jednak ogólna atmosfera zaskoczenia, poszukiwania odpowiedzi u źródeł i oczekiwania na przepowiedziany koniec połączona z obserwacją głównego aktora tego spektaklu (nadchodzącego i przepowiedzianego końca) jest wciągająca…

Wydaje mi się też, że oglądając nie należy zapominać, że film był kręcony w roku 2000, a więc w czasach, kiedy bardzo popularne i medialne – jeśli można tak powiedzieć – były wszelkie wizje końca świata, ale także nawoływania, by powrócić do wiary…

wpis: 670